Wstęp

Gotowanie jest jedną z podstawowych czynności wykonywanych przez nas w naszym codziennym życiu. Czasami mamy na to zupełnie mało czasu i zadowalamy się jakimś daniem na szybko w postaci na przykład smażonej kiełbasy z dodatkiem pomidorów z cebulką, czasem mamy na to czasu zdecydowanie więcej - jak chociażby w weekendy czy inne wolne od pracy dni. Każdy z nas ma różne podejście do gotowania - jedni lubią je mniej, inni bardziej. Dla jednych nie stanowi absolutnie najmniejszego problemu przygotowywanie fajnych posiłków codziennie, a są także i tacy, którzy jakiekolwiek gotowanie maja w bardzo głębokim poważaniu i wolą zjeść na mieście, a nie sterczeć przy garach. diabetolog Łódź SW London Removals - Optimalremovals.co.uk

Kategoria: Powiedzenia

Zgotować los

Zgotować los Często – oceniając czyjąś sytuację – mówimy, że ktoś sam sobie zgotował jakiś los. Funkcjonuje zresztą w obiegu powiedzenie „ludzie ludziom zgotowali ten los” – ma ono odniesienie do tragicznych wydarzeń naszej historii przede wszystkim. Sami doskonale wiemy, bo przecież słyszymy o tym w zasadzie na co dzień w środkach masowego przekazu, że ludzi stać naprawdę na wszystko, na robienie różnych strasznych rzeczy drugiemu człowiekowi również, są tacy, którym przychodzi to naprawdę lekką ręką. Powiedzenie o zgotowaniu losu należy również rozumieć i w inny, może nieco bardziej delikatny sposób. Chodzi o to, że często sami fundujemy sobie coś, z czym potem musimy żyć. Często sami godzimy się na coś, pomimo tego, że wiemy, iż to wcale nam na dobre nie wyjdzie, bo będziemy się z tym męczyć. Wtedy mówimy, że sami mamy to, czego chcieliśmy i że sami sobie taki, a nie inny los zgotowaliśmy. Czasami rzeczywiście decydują za nas okoliczności, chcemy, żeby coś ułożyło się inaczej, a życie i tak robi swoje.

Ugotować kogoś na miękko

Ugotować kogoś na miękko Ugotować na miękko można przede wszystkim jajka – z tym zresztą w pierwszej chwili takie wyrażenie nam się kojarzy. Często jednak odnosimy je również do naszych życiowych sytuacji. O ugotowaniu kogoś na miękko mówimy wówczas, kiedy w jakiś sposób udało nam się na nim za coś odegrać, zemścić. Jest to działanie jak najbardziej świadome i celowe. Z pełną premedytacją zachowujemy się tak, aby kogoś, kto nam z określonych powodów mocno zalazł za skórę, pogrążyć. Sytuacje takie zdarzają się na przykład w naszym miejscu pracy, kiedy chociażby ktoś zgarnął pochwały i przysłowiową śmietankę za coś, czego wcale nie zrobił, tylko po prostu wykorzystał bezczelnie efekty naszej ciężkiej pracy. Wtedy za wszelką cenę staramy się udowodnić przełożonym i współpracownikom, że ta osoba nie jest wcale tak kompetentna, jak chciałaby być postrzegana. Chcemy udowodnić, że sama czegoś nie zrobiła, ponieważ tak naprawdę nie umiałaby tego zrobić, a przy okazji chwalenie jej jest rzeczą jak najbardziej nie na miejscu.

Ugotować się we własnym sosie

Ugotować się we własnym sosie Czyż każdemu z nas nie zdarzyło się czasem ugotować się we własnym sosie? Czasami tego sosu było więcej, a czasami było go mniej. Co to w ogóle za powiedzenie? Kiedy go używamy? Słowa takie wypowiadamy najczęściej w takich sytuacjach, kiedy nie byliśmy tak do końca uczciwi i szczerzy. Po prostu, pogubiliśmy się we własnych kłamstwach, można wręcz powiedzieć, że sami pod sobą wykopaliśmy dołki i w nie wpadliśmy. Mieliśmy nadzieję, że coś, co za wszelką cenę chcieliśmy ukryć, nie ujrzy światła dziennego. Ale się wydało i teraz musimy ponieść tego niezbyt przyjemne konsekwencje. Chcieliśmy komuś wyświadczyć tak zwaną niedźwiedzią przysługę, a koniec końców – wyświadczyliśmy ją sobie. Chcieliśmy komuś dokopać i dogryźć – zwróciło się to przeciwko nam. Opracowaliśmy na kimś jakiś plan zemsty za coś, a tak się poukładało, że to nasze cztery litery ucierpiały na tym najbardziej. Ugotować się we własnym sosie to stać się ofiarą swoich własnych, niecnych zamiarów, dlatego uważajmy, jak postępujemy.

Zaraz się ugotuję!

Zaraz się ugotuję! Kiedy na dworze jest upalnie, kiedy nie ma czym oddychać i nie ma absolutnie żadnego przepływu powietrza, nie czujemy się najlepiej i wówczas często mówimy, że zaraz się ugotujemy. Pocimy się niczym prosiaczki, jest nam duszno, cały dzień najchętniej spędzilibyśmy gdzieś nad woda, a jeśli to jest z jakiś względów niemożliwe – to chociażby we własnej wannie wypełnionej chłodną, przyjemną wodą. Gotujemy się od gorąca w upalne dni nie tylko siedząc w domu, chociaż przebywać w swoich czterech katach w taką pogodę jest zdecydowanie najlepiej. Upał najbardziej daje nam w kość w pracy czy też w środkach komunikacji masowej. Nie lubimy wtedy w ogóle nigdzie wychodzić, bo nadmiar słońca po prostu nas roztapia i czujemy się – no właśnie – jak ugotowani. No, podobno niektórzy lubią, kiedy z nieba leje się żar, a kreska na termometrze przekracza trzydzieści stopni, ale to chyba rzadko spotykane przypadki. Zazwyczaj bardzo lubimy, gdy jest ciepło, ale upałów nie znosimy, bo są one strasznie męczące.

O nas

Są także i tacy ludzie, którzy - owszem - lubią gotować i naprawdę potrafią to robić, aczkolwiek nie znoszą robić tego na co dzień. Sami o sobie mówią, że muszą mieć po prostu natchnienie do gotowania, bo inaczej nic z tego nie będzie. Gotujemy głównie dlatego, że musimy jeść, ale także i dlatego, że bardzo lubimy jeść dobre rzeczy.